Pierwszy etap rozwiązania problemu to zauważenie, że taki istnieje

Ostatnio czytałem artykuł w którym padło pytanie „Jaką radę dałbyś młodemu sobie?”. Odpowiedź jest prosta, powiedziałbym, że nie należy wiecznie odkładać rozwiązania tego problemu, ignorować przedwczesny wytrysk. Że odwagą i bohaterstwem jest przyznanie, że jest problem i należy znaleźć konkretne, skuteczne rozwiązanie. Chciałbym powiedzieć sobie, że to wcale nie jest dysfunkcja „która upływa z czasem”, że „przecież mija kolejny rok, a rezultaty są identyczne”. Pamiętaj, robiąc to samo – oczekuj tych samych rezultatów. Jedyne czego żałuję to lat, relacji, możliwości i zdrowia zmarnowanych przez przedwczesny wytrysk. Byłbym prawdopodobnie innym człowiekiem, gdybym wcześniej przyznał przed sobą, że należy ten problem jak najwcześniej zlikwidować. Czy lepszym? Nie wiem. Na pewno praca nad sobą, pokonanie i zwycięstwo z tą dysfunkcją dały mi wiele siły i uczyniło mnie dużo dojrzalszym człowiekiem. Ale teraz, jeśli miałbym cokolwiek wykrzyknąć do młodego siebie lub innego chłopaka, którego dręczy przedwczesny wytrysk: Działaj! Pierwszy etap rozwiązania problemu to zauważenie, że taki istnieje. Później już tylko obserwowanie rezultatów i determinacja. Niestety, bez pracy na swoimi nawykami nic się nie zmieni – proszę, nie powiel mojego błędu i uwierz teraz, że ten problem sam nie zniknie.

Nieodpowiedzialni seksuolodzy psychiatrzy

Byłem u 3 różnych seksuologów, w 3 różnych miastach i doświadczenia z nimi mam wybitnie traumatyczne. Niestety, polscy seksuolodzy mają absurdalny poziom wiedzy na temat przedwczesnego wytrysku. Faszerują na opak pacjentów podejrzanymi lekami, opowiadają slogany. Seksuolog 1. Pierwszy raz poszedłem do starszego Pana Doktora Seksuologa Psychiatry. Przyjął mnie w swoim gabinecie i od razu popatrzył spod byka. Nie zwiastowało to empatii, ale zainkasował 150 zł i zapytał o numer PESEL. Wówczas, jak każdy samozwańczy internetowy diagnostyk, naczytałem się w sieci o szczęśliwych historiach z psychotropami, więc od razu zaproponowałem mu, aby wypisał mi na nie receptę. Lekarz przeczytał nazwy leków i oświadczył, że to są silne psychotropy, a nie żadne leki na przedwczesny wytrysk. Wtedy zaczął być podejrzliwy, że być może jestem narkomanem. Wyciągnął z szuflady formularz i zadał mi szereg idiotycznych pytań. – Jak często się masturbujesz? – Parę razy w miesiącu – Naprawdę? Nie wierzę. Na pewno nie więcej? Podważanie pacjenta autentyczności przy tak intymnych pytaniach jest bardzo nie w porządku i każdy seksuolog powinien mieć tego świadomość. Pyta mnie również, oczywiście, o moje fantazje, o relacje z matką. Jest to bardzo dziwna wizyta. Na koniec wypisuje receptę. Pierwsza recepta na LEKI PRZECIWBÓlOWE, których efektem ubocznym jest (podobno) […]

Czułe punkty

Kluczowe punkty, najbardziej wrażliwe to nie tylko te fizyczne – do tego użyjemy specjalnej metody „na balona”, ale także te, które odkryjesz podczas wizualizacji w trakcie „szczytowania” dotyczące twojej paniki na seksualne niuanse i fetysze. Proces wyobraźni musi być jak najbardziej rzeczywisty, soczysty i uderzać w twoje skrajne punkty, które powodują najgorętsze podniecenia – to z nich będziemy spróbować wyjść i przebrnąć – tak żeby z każdym razem było coraz łatwiej, a Ty stawał się coraz silniejszy by przejść przez nie bez problemu. Wymaga to konsekwencji i samodyscypliny. Jedną z podstaw problemów nas „przedwczesnych” jest fakt, że reagujemy na te czułe punkty i bezmyślnie wytryskamy. Nie nauczyliśmy się żeby po prostu uczestniczyć w tej rozkoszy, wejście w tzn. stan plateau (opisanym przez seksuologów). My od początku będzie starać się stopniować nasze podniecenia i wchodząc w stan największego uniesienia przyjmiemy postawę ‚to sprawia ze czuje się wspaniale, jestem więc spokojny i to kontroluje’. Do tego będzie pomocne nauczenia się „stopniowania” swojego orgazmu. Nawet podczas szczytowania zakończysz to takim orgazmem jakiego nie doświadczyłeś przy starych nawykach posługiwania się swoim ciałem. Podstawa to zrozumienie, ze przyjemność trwa i warto w niej uczestniczyć. Odrzucenie koncepcji, że seks prowadzi do wytrysku, który ma być nerwowym […]

1 zasada: Rzuć porno i zapomnij jak to robiłeś

Jedną z podstaw i zasad naszego treningu będzie ZAKAZ oglądania pornografii. Zaznaczam to od razu, gdyż dla niektórych z Was może okazać się to dużym problemem. Niestety, często u osób z przedwczesnym wytryskiem można zaobserwować skłonność do uciekania w pornografie, która z kolei prowadzi do utrwalania naszych fatalnych nawyków. Nie zrozum mnie źle, nie uważam porno za coś niemoralnego. Wydaje mi się, że jest to istotne w procesie edukacji erotycznej i dorastaniu ale może też być szalenie krzywdzące, kiedy wpływa na utrwalanie niepoprawnych nawyków obcowania z swoim ciałem. Z porno jest tak jak z jedzeniem słodyczy kiedy jesteś na diecie, jakkolwiek będziesz silnie próbował wszystkich metod odchudzanie, ale wciąż będziesz obżerał się słodyczami to i tak nigdy nie chudniesz skutecznie. Pozbycie się porno z swojego życia to, zwłaszcza na początku, podstawa naszego procesu nauczania. W mózgu, wizualizacji będziemy po prostu mieli więcej kontroli, gdyż porno zakorzenione w naszym umyśle bezmyślnie uruchamia zastrzyki dopaminy, które powodują szybką ejakulacje. Nie jest tajemnicą, że bardzo często właśnie nawyki z porno/masturbacji prowadzą do przedwczesnego wytrysku (oczywiście nie jest to regułą). Dlatego potrzebny jest nam totalny reset systemu. Pierwszy krok do rozwiązania problemu to zauważenie, że taki istnieje. Będziemy musieli łamać wzorce – przedwczesny wytrysk […]

Historia zwycięstwa – notatki

Cześć. Obecnie przygotowuję kompleksowy kurs i rozpoznanie na temat skutecznego przezwyciężenia chyba najważniejszego (negatywnie) elementu mojego życia czyli przedwczesnego wytrysku. Publikacja ta będzie kompleksową analizą dlaczego tak się dzieje, jak funkcjonuje ludzki organizm i konkretnym planem ćwiczeniowym z którego skorzystałem i okazał się skuteczny. Cel jest prosty: pozbycie się tego problemu, a w efekcie nabycie umiejętności kontrolowania swojego ciała i orgazmu. Da Ci to niezwykłą przewagę i tak naprawdę staniesz się najlepszym i świadomym kochankiem swoich partnerek (thats what she said..). Wymaga to wysiłku, eksperymentów i ogromnego zrozumienia swojego ciała oraz umysłu w kontekście stresu, nabytych nawyków, ataków paniki, samodyscypliny i medytacji. Nie będę uprawiał tutaj szarlatani, będzie tutaj konkretne rozwiązanie, które (nie boję się tego stwierdzenia) zmieni diametralnie Twoje życie. Już nie mogę się doczekać. Póki co ten blog to zapowiedź, notatki z programu, przygotowanie do wielkiej premiery i Twojej przemiany. Musimy wszystko zapiąć na ostatni guzik.